na zdrowie

      Z doskonale zorganizowanej medialnie konwencji PiS wynikało, że „Polski Ład” ma być lepszy jak ten francuski, angielski, niemiecki, czy amerykański – tak miał to odebrać przeciętny obywatel. A co z tego zrozumiał przeciętny Polak?

polski ład      Na slajdach, tak to zrozumiałem, ochrona zdrowia znajdowała się na pierwszym miejscu, ale premier o ochronie zdrowia zaczął mówić dopiero po przeszło 50 min. swojego wystąpienia. Nie wiem więc, czy dla rządu i premiera ochrona zdrowia to ważny element, czy nie. Rozumie premier problemy ochrony zdrowia, czy nie rozumie? Jest mu bliskie, czy dalekie zdrowie i życie każdego obywatela? A minister zdrowia nie podpowiedział? A ktoś mądrzejszy z tej dziedziny?

      A co ja zapamiętałem? Zapamiętałem, że w ciągi 6 lat celem rządu (a co, jak się zmieni?) będzie osiągnięcie 7% PKB na nasze zdrowie. Te dodatkowe pieniądze mają być przeznaczone na inwestycje, cyfryzację, nowe kadry i nowoczesne terapie. Brzmi nieźle.

      Z przyzwoitości muszę dodać, że te 7% PKB w 2027 roku, to będą to zupełnie inne pieniądze niż  byłyby dzisiaj.

      Obietnice znacznego wzrostu pieniędzy na zdrowie pojawiają się nie po raz pierwszy. Dlaczego tak bardzo skupiamy się, my wszyscy, na dodatkowych pieniądzach na ochronę zdrowia? Dlaczego zupełnie nie myślimy i nie mówimy o tym, co równie ważne w ochronie zdrowia:  

  • Przejrzystość w zarządzaniu systemem ochrony zdrowia – w tym przede wszystkim finansami i kadrami.
  • Daleko idące zdecentralizowanie ochrony zdrowia z zapewnieniem przejrzystości w zarządzaniu na najniższym nawet szczeblu.
  • Wyznaczenie czasu oraz odpowiednich i kompetentnych ludzi (nie polityków!) do przeprowadzenia wyżej wymienionych dwóch punktów.

      Dlaczego rząd i premier, nie po raz pierwszy, skupia się na pieniądzach? Nie wiem, ale mogę się tylko domyślać. Dlaczego nie pieniądze powinny być najważniejsze – podam dwa przykłady. USA – na ochronę zdrowia przeznacza prawie 18% PKB, a dostępność do publicznej ochrony zdrowia ma tam charakter raczej symboliczny. I Singapur – tu na zdrowie przeznacza się 5%PKB (podobnie jak obecnie w Polsce), a system ochrony zdrowia w tym kraju jest uznawany za jeden z najbardziej efektywnych. Więc nie pieniądze decydują o systemie opieki zdrowotnej.

      Co jeszcze z konwencji zapamiętałem? – zniesienie limitów na wizyty u specjalistów. Jeżeli dobrze zrozumiałem, to do specjalisty bez skierowania. Brzmi nieźle. Chciałbym jednak skromnie zwrócić uwagę, że mamy – po pierwsze mało specjalistów. Po drugie zaczną przechodzić z sektora publicznego do prywatnego. Po trzecie – a co z POZ-ami, które miały wdrażać najważniejsze elementy koordynowanej opieki zdrowotnej? Znowu para w gwizdek?

JB

 

 Ps. Wciąż dobrze pamiętam większość decyzji podejmowanych przez rząd Premiera Buzka. Wciąż także dobrze pamiętam, że rząd Jerzego Buzka często wzorował się tym, jak zorganizowana jest ochrona zdrowia w innych krajach. Nikt wtedy nie wstydził się uczyć od lepszych. Dlaczego takiej postawy brakuje wśród obecnie rządzących? Zwłaszcza, że obecnych menażerów ochrony zdrowia trudno jest mi porównywać z tymi z czasów Jerzego Buzka.

Komentarze obsługiwane przez CComment